
Donaty z piekarnika czyli szybkie, spontaniczne pieczenie, aby @Nuwisha mógł zanieść dorosłym dzieciom do pracy nie tylko cukierki 😛.
🔹 13 szt. + 1 gniotek 🔹 piekarnik góra-dół, 180 st.C, 14 min
🍩 Donaty
1 szklanka mleka sojowego 3 łyżki oleju kokosowego (tym razem temperatura w kuchni sprawiła, że w słoiku był płynny) 1/2 szklanki erytrolu szczypta soli łyżeczka cukru trzcinowego saszetka drożdży instant (8 g) 3 i 1/2 szklanki mąki pszennej
Do garnuszka wlewamy mleko, dodajemy olej kokosowy, erytrol i szczyptę soli. Lekko podgrzewamy do połączenia się składników. Płyn ma być ciepławy a nie gorący 🙂.
Do miski wsypujemy łyżeczkę cukru, drożdże, 3 szklanki mąki. Mieszamy i stopniowo wlewamy płyn z garnuszka. Wyrabiamy ciasto ręką, dosypujemy stopniowo pozostałe pół szklanki mąki (być może nie zużyjemy całości, a może będzie trzeba ciut jeszcze dosypać). Ciasto powinno ładnie odchodzić od miski i ręki, i być elastyczne i zwarte. Kulę ciasta zostawiamy w misce, nakrywamy ściereczką i zapominamy o nim na godzinę. Miałam obawy, czy ciasto wyrośnie, ale niepotrzebnie. Najwyraźniej erytrol drożdżom nie przeszkadza, bo wyrosło mi bardzo ładnie. Kula zrobiła się elastyczna i lekko puchata 🙂.
Wyrośnięte ciasto w całości kładziemy na lekko oprószony mąką stół i wałkujemy na placek grubości 1-2 cm. Szklanką wycinamy kółka a kieliszkiem otwory. Wycięte oponki przekładamy na blachę wyłożoną matą silikonową (na jedną blachę wchodzi 9 sztuk, więcej nie upychamy, bo rosną w piekarniku! ). Czynność powtarzamy aż nam się skończy ciasto. (Z resztki robimy gnioteczka!) Nagrzewamy piekarnik do 180st, grzanie góra-dół, w tym czasie niech oponki ciut jeszcze podrosną. Pieczemy 14 min. (Ślicznie wyrosną i lekko zaczną się rumienić, to znak, że należy wyciągnąć je z piekarnika i wrzucić drugą partię).
🍫 Dodatki
tabliczka czekolady łyżka oleju rzepakowego wiórki kokosowe kolorowa posypka (została mi popiernikowa resztka 😉)
Połamaną czekoladę z olejem roztapiamy w kąpieli wodnej w miseczce (takiej by łatwo było nam w niej nurzać donaty). Jeszcze ciepłe donaty (ale nie na tyle, żeby parzyć sobie łapki) moczymy w czekoladzie (wkładamy do góry nogami do miseczki), wyciągamy i posypujemy wiórkami czy posypką. Odstawiamy do wystygnięcia a następnie chowamy do lodówki (o ile jesteśmy w stanie nie pochłonąć wszystkich na ciepło 😛).
Smacznego! 💙